Jakiś czas temu wracaliśmy samochodem gdzieś ze wschodniej strony Polski i pomimo, iż w baku daleko jeszcze było do wysuszenia dna, zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej na przerwę rozprostować kości. Poniewczasie zauważłam ulotkę, która informowała o wspaniałej promocji - jeśli zatankuje się powyżej określonej kwoty, można otrzymać audiobooka gratis. Zaczęłam marudzic do mojej drugiej połowy, że jeśli tylko wzięlibyśmy tylko kilka litrów więcej - mielibyśmy audiobooka. Kiedy już zaczynał mi ze stoickim spokojem tłumaczyć, że nie da się wlać więcej płynu niż pojemność naczynia, pani ekspedientka radośnie zakomunikowała, że jeśli chcemy, to może nam dać te kupony, nikt ich tutaj nie bierze. Poczułam smutek i radość jednocześnie. Smutek, ponieważ "nikt ich nie bierze", a radość, bo jednak - jednak ja będę miała. I tak oto stałam się dumna posiadaczką czterech audiobooków, z czego chciałam zaprezentować dwa z nich: " 2001: Odyseja kosmiczna " Johna C. Clarke ...