Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Bangladesz

Głodne kamienie

Czułam niedosyt Bengalu, dlatego postanowiłam przebyć podróż w tamte rejony wraz z lokalnym pisarzem. Samo państwo - Bangladesz - zostało utworzone stosunkowo niedawno (1971), przy akompaniamencie wielkich tragedii i zbrodni, zajmuje też jedynie wschodnią część bengalskiego regionu, więc nie państwowość grała role w procesie wyboru. Na swojego orientalnego przewodnika po Bengalu wybrałam pierwszego laureate lierackiej nagrody Nobla z Azji - Rabindranath Tagore wraz ze zbiorem opowiadań " Głodne kamienie ". * [Dzieło można pobrać - darmowo i legalnie - z portalu Wolne Lektury ]. Rabindranath pisał wiersze, które świetnie nadają się na tatuowane sentencje życiowe i właśnie za nie dostał Nobla, ale był prawdziwym człowiekiem renesansu - poza pisaniem wierszy malował, komponował, był filozofem i pedagogiem. Pisał również prozę z takim kunsztem, jakby pisał poezję. Czytając jego opowiadania zanurzałam się w orientalnym świecie raz po raz otwierając szerzej ...

Niewolnicy z Bangladeszu

Tytuł roboczy: Zrozumieć swój świat, czyli odzieżowe niewolnictwo w Bangladeszu  Jestem już pare tygodni po lekturze "Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo" Marka Rabija i wciąż mam problemy z zebraniem po niej myśli. Zacznę od tego o czym książka jest. W roku 2013 w Bangladeszu na przedmieściach Dhaki miała miejsce katastrofa budowlana kompleksu Rana Plaza, gdzie zupełnie nie przypadkiem znajdowały się fabryki (czy może raczej: manufaktury) produkujące masowo ubrania dla wielu znanych światowych marek odzieżowych. Życie straciło 1127 osób, około 2500 było rannych (przyznaję bez bicia, dane stąd ). Liczby nie zawsze robią wrażenie, jak to mawiał Stalin - śmierć miliona to już tylko statystyka, dlatego wspomnę, że była to największa katastrofa budowlana naszych czasów i to dopiero ona zwróciła uwagę pierwszego i drugiego świata na cenę, jaką trzeba zapłacić za nasze ładne kolorowe ciuszki. * Pan Marek został wysłany przez swoją gazetę do Dhaki po traged...